Lato zamknięte w słoiczku część III - przecier pomidorowy

/
7 komentarzy
Uwielbiam zupę pomidorową i spaghetti, sok pomidorowy mmmmmmmmmmm, a jeszcze bardziej lubię jak jest to własny sok, może nie z własnych pomidorów bo jeszcze tylu się nie dorobiłam, chodź kto wie może w przyszłym roku :), ale bez konserwantów, ulepszaczy, same pomidorki, sól i pieprz.
Faktycznie pitolenia z przecierem jest multum ale smak później zupy, czy sosu - bezcenny.




Potrzebne są tak naprawdę tylko pomidory 5 kg, które kroimy na 4-6 części i wrzucamy do graczka gotując na małym ogniu tak długo, aż będzie miazga, gdzie skórka sama będzie odchodzić.
Najpierw przecedzamy je przez durszlak, żeby odeszła skórka, a później przez cienkie sitko żeby nie było pestek.... grzebania co niemiara, ręka odpada.




Jak już przecedzimy i mamy jednolitą konsystencje gotujemy na małym ogniu, mieszając, doprawiając do smaku sola i pieprzem.

Od zagotowania, cały czas około 20 minut na małym ogniu, powinny nam odparowywać, po czym gotujące wlewamy do słoiczków i zakręcamy.
NIE GOTUJEMY :)
Uciekam robić kolejne przeciery i suszone pomidorki ;) - przepis na nie znajdziecie TU
Smacznego :)





Podobne posty:

7 komentarzy:

  1. Zbieg okoliczności bo i ja dzisiaj robiłam przecier :) a potem pyyyyszne spagetti :)


    ---> www.turqusowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas też już troszkę słoiczków jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I końca nie widać a pomysłów w głowie na kolejne multum :)

      Usuń
  3. moja mama też robi najróżniejsze przetwory, pomidory o tej porze roku są najsmaczniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie te mamy ...wszystko się od nich zaczyna :)

      Usuń
  4. u mnie też się takie przeciery robi :) nawet w ostatnią sobotę robiłam z mamą kilka słoiczków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest grzebania, ale później jaka radocha przy jedzeniu :)

      Usuń

Dziękuję za pozostawienie komentarza.