Polecany post
Lista życzeń 2016
Oczywiście, że marzę, ale chyba do zatracenia daleka mi droga. Na szczęście za marzenia nie karają bo już dawno wisiała bym na stryczku. Nie...
Obserwatorzy
O mnie
Polub mnie na FB
Popularne Postsy
-
Promienie słoneczne na ciele, które je ogrzewają i dodają blasku. Każda z nas lubi kiedy skóra nabiera promiennego wyglądu, lekkiej opaleni...
-
Witam Was w Nowym Roku.. czy będę chciała jakoś go podsumować, zrobić listę za i przeciw ? Myślę, że nie ma takiej potrzeby. Człowiek uczy...
-
Lubie taki spokój i ciszę. Jeszcze trochę, a wieczory będę spędzać w sypialni, na łóżku, z laptopem na kolanach, świecąca lampka, cisza, spo...
-
Zastanawiam się jak bardzo można przejść w tryb oszczędzania i jak to zrobić ... Hmmm no co z tego, że wyznaczamy sobie cele - rety zeby to ...
-
Nie dało się w listopadzie, nie dało w grudniu ale za to się złączyło i powstało jedno wielkie, trzymiesięczne denko. Spodziewałam się, że ...
Archiwum bloga
-
►
2017
(1)
- ► października (1)
-
►
2015
(45)
- ► października (4)

Glinki bardzo lubię, stosuję od lat, ale moją ulubioną jest zielona Montmorillonite, choć kambryjską też miło wspominam :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie i wyczerpująco opisałaś te glinki.
Do włosów nie odważyłabym się, wykańczam właśnie maskę z ghassoul i topornie mi to idzie.. efekt jest cudowny i faktycznie, mniej się przetłuszcza skóra głowy, ale rozczesywanie jest męką!
A dla mnie to było pierwsze spotkanie z glinkami i myślę, że nie ostatnie chętnie wypróbuję przy dłuższym działaniu kambryjską i anapską , ale jeśli miała bym jej użyć do włosów to tylko z dodatkiem jakiejś odżywki albo maski bo samej to ja już się nie odważę :)
UsuńCiekawy wpis polecam
OdpowiedzUsuń