Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty
Cześć Wszystkim :)

Udało mi się zebrać wszystko w jedno miejsce, a trochę tego jest. Nie potrafię w ciągu mc zużywać kosmetyków, jakoś idzie mi to na spokojnie ( za to kolekcjonowanie opakowań mam opanowane do perfekcji ) :P .
Zapraszam ....




Witajcie,

powoli zaczynam się sprężać i publikować moje wypociny. Ciężko z czasem, a wieczorami nie wiem gdzie ręce wsadzić, późnym wieczorem jedyne o czym marzę to sen.
W ramach rozdania u u Pani Domu otrzymałam, coś czego jeszcze nie miałam i bardzo chętnie chciałam mieć ... Takie chciejstwo to wypróbowania, ot takie widzi mi się :)
Tak więc dziś  włosowo ....


Lubie taki spokój i ciszę. Jeszcze trochę, a wieczory będę spędzać w sypialni, na łóżku, z laptopem na kolanach, świecąca lampka, cisza, spokój... taki swój kąt. Każdy takiego miejsca potrzebuje, dla samego siebie. Miejsca gdzie się wyciszy, a póki co mogę iść do toalety ?? nie tam też mnie znajdą, w łazience w wannie zrelaksować się może i da, ale z uszami jak radary czy któreś nie drepta, albo nie puka bo się obudziło i chce pić, albo szuka mamy w łóżku.... no cóż odbiegłam troszkę od tematu, ale już, już ...
Czerwiec prawie za nami, mieszane uczucia po sobie zostawił, pogoda dopisywała tak różnie, zakupy jakieś się trafiły i mniejsze i większe, ale za pewne nic nie jest tu na zapas - wielki plus.
 Więc bez większych wstępów i opowieści dziwnych treści zapraszam na "film"

Cześć Wam :)
Zrobię to szybciutko, na bieżąco od razu i nie będę zabublać półek.
Oprócz tego co zużyłam, co się nadaje do kolejnego zakupu i tego co okazało się straszną wtopą, postanowiłam wytypować kosmetyki "zapomniane", czyli te które wymagają zużycia ze względu na trzy kolejne otwarte, krótki termin ważności, schowane gdzieś w kącie z pająkami.
Dzięki temu mam nadzieję, zacznie to powoli wyglądać, i nie będę zabijać się pod prysznicem o buteleczki.

Zapraszam



Nie ma szans na pozbycie się u mnie zapasów !!! Nie żebym narzekała, ale czasami serce mnie boli jak widzę coś ładnego, pachnącego i nie daj panie jeszcze w promocyjnej cenie, a tu pamieć krótka aczkolwiek nie zawodna przypomina, ze peelingów to jest jeszcze 4, z czego dwa otwarte pod prysznicem itd.....

Plus dzisiejszego samochwalstwa - samochwała w kacie stała, wywstydzę i się wrócę :), jest taki, że w większości to moje prezenty urodzinowe, a co kupić nawiedzonej na mazidła babie ??? Kolejne mazidła :).



Zapraszam na mały przegląd półki.
P.S przydała by się właśnie jakaś nowa półka ;).

Swoją przygodę z firmą BingoSpa zaczęłam całkiem przypadkiem od konkursu na PnK z maseczką na twarzy. Zabawa świetna, maseczka na twarz się przydała, a żeby rozpieścić swoje uczestniczki dostałam mały rabat na zakupy w Naturica pl. I tak własnie zaszalałam, że wpadła do mnie i Ona ... 
Dziś mogę spokojnie po kuracji 2 m-c tak tak zaczęłam dokładnie  6 października opisać Wam swoje wrażenia.




Moje drogie :) jakiś czas temu wygrałam swoje pierwsze rozdanie w Malinowym Klubie i otrzymałam do testów zestaw do stylizacji włosów Joanna. 



Powiem szczerze, że pewnie w sklepie ominęłam bym te produkty nawet nie zwracając na nie większej uwagi.
Do moich rąk wpadł zestaw:
- Spray do prostowania włosów
- krem wygładzający do prostowania włosów
- żel do układania włosów - mocny.

Moje włosy są półdługie, cieniowane, które strasznie się puszą, elektryzują, a prostownica i loko suszarka nie wchodzą w rachubę bo nagle puszą się ze wzmożoną siłą i chodź bardzo lubię rozpuszczone niestety tak strasznie denerwują mnie kiedy wpadają mi nie proszone na twarz, że wiecznie mam je związane w kucyka.

Na pierwszy ogień do testów wybrałam spray do prostowania.









To co zapewnia nam producent:
- wyjątkową gładkość i jedwabistość
- długotrwały efekt
- zawiera składniki zapewniające ochronę termiczną

Opakowanie:
plastikowe, przeźroczyste o pojemności 150 ml, w postaci sprayu

Zapach:
nie zachwyca, ale i nie odstrasza, na włosach nie czuć zapachu.

Moje kilka zdań na temat tego produktu:

Forma w jakiej jest tzn spray bardzo mi odpowiada, nie muszę brudzić dłoni, mogę na szybko przed wyjściem z domu zwilżyć włosy i je spryskać, na suchych też próbowałam ale zapach był zbyt intensywny i trzeba było trochę odczekać. Włosy nie są obciążone tym kosmetykiem, fajnie się układają, nie puszą i spokojnie mogę wyjść w rozpuszczonych, a to jak dla mnie luksus. Dodatkowy plus za ładny połysk na włosach. Spray się nie zacina, jedno naciśnięcie i pojawia się dość obfita mgiełka, ale nie ukrywam, że psikałam 3-4 razy i od razu widać zużycie w butelce.
Po kilku dniach stosowania zawartość butelki znacznie się zmniejszyła więc z wydajnością raczej kiepsko. Długotrwały efekt ( nie wiem ile dokładnie czasu miał na myśli producent ), ale wytrzymały około 3 godzin po czym wróciły w nieład.




Czy wrócę do tego kosmetyku - nie wiem, nie mogę tego obiecać, wolała bym coś bardziej trwałego i o przyjemniejszym zapachu, który utrzyma się na włosach.

A Wy miałyście z tą serią do czynienia ?? 



Dzisiejszy post będzie poświęcony mojej regeneracji włosów po narodzinach małego Misia ...
Włosy to ja mam półdługie, które już od jakiegoś dłuższego czasu zapuszczam. Zawsze się elektryzowały, nie lubiły suszarek i prostownic bo dodatkowo dostawały szału i robiły co im się podoba, a jak wpadały mi na twarz to dostawałam białej gorączki więc jedynym rozwiązaniem było związać je w kucyk, a to trochę przykre bo ja lubię rozpuszczone włosy. Normalnie strasznie się przetłuszczały, myłam je codziennie i popadając już w obłęd po prostu je czułam co było nie do zniesienia, elektryzowanie się , łupież i suche końcówki doprowadzały mnie do szału, a podczas próby rozczesania po umyciu zostawały na szczotce kłęby włosów... łysiano nadchodzę.
Podczas ciąży tak wspaniale działały moje hormony, że włosy potrafiły cały tydzień !!!!!!!!! wyglądać naprawdę dobrze, bez przetłuszczania i brzydkiego zapachu... ale ten czar prysł jak mały Miś skończył 3 mc i zaczął wcinać mleko modyfikowane zamiast mamusi.
Włosy zaczęły się przetłuszczać, obłędny zapach zaczął mi dokuczać, elektryzowały się jak jasna cholerka i jak by tego było mało zaczęłam łysieć.... Tego już było za wiele...
Trzeba było zacząć coś robić bo inaczej skończyło by się to na ... krótkich włosach takich do uszków, albo i na jeżyka....
Oto mój zestaw naprawczy :



Włosy odżywione i pełne blasku... 

W tym efekcie ma mi pomóc


 Mila zestaw szampon plus maska z keratyną, recenzję możecie przeczytać TU , stosuję od listopada szampon na zmianę z innym widocznym na zdjęciu Vichy, a odżywkę po każdym myciu. 

Oraz 


Olejek araganowy Mila, który wzmacnia końcówki, fajnie nawilża włosy i dodatkowo otula je ślicznym zapachem. 

Na dłoń nanieść dwie krople olejku i równomiernie rozprowadzić na wilgotnych włosach. 
Mój numer jeden, który mam od listopada, a zużycie nie wielkie. Z pewnością zawsze do niego chętnie wrócę.

Łupież, swędzenie i ten okropny zapach ....

Aby zapobiec występującemu łupieżowi, swędzeniu głowy i dokuczliwemu zapachowi w aptece zaopatrzyłam się w szampon Vichy Dercos do włosów z łupieżem, przetłuszczających się i przeciw swędzeniu.



Opakowanie jest pojemności 200 ml, o mało przyjemnym ale nie drażniącym podczas mycia zapachu, w kolorystyce pomarańczowej.
Stosowałam go na początku do każdego mycia to znaczy co drugi dzień przez 3 tygodnie, a teraz już raz w tygodniu.  Efekt przeszedł moje oczekiwania, włosy myję spokojnie co trzeci dzień, nie przetłuszczają się, nie swędzi głowa i nie czuję już brzydkiego zapachu. Jedyny minus co przy takich szamponach jest normalne strasznie wysusza włosy, matowi i utrudnia rozczesywanie więc odżywka po każdym myciu OBOWIĄZKOWA !!!!!. 
Szampon jest bardzo wydajny po około dobrym miesiącu zostało mi jeszcze 1/3 opakowania ( a w tej chwili zmniejszyłam częstotliwość stosowania ). 

Wypadanie i wzmocnienie... 

Tą kurację zaczęłam od:


Doppel herz na włosy i paznokcie.

Informacja na opakowaniu:
- wzmacnia strukturę włosa i paznokci
- poprawia odżywienie cebulek włosa
- zapobiega przedwczesnemu siwieniu włosów

To już moje trzecie opakowanie, a efekty były widoczne już po drugim... Wypadanie włosów zmniejszyło się z czystym sumieniem mogę powiedzieć o całe 80 -90 % !!! 
W opakowaniu są trzy listki po 10 tabletek, więc opakowanie starcza nam na miesiąc. Z pierwszego opakowania pierwsze dwa listki brałam po dwie tabletki, później już według zaleceń z opakowania po 1 tabletce dziennie podczas jedzenia lub zaraz po. 
Na pisane jest na opakowaniu, że dla uzyskania odpowiedniego efektu powinno się stosować przez co najmniej 3 miesiące, na razie nie zamierzam rezygnować więc jeszcze z jedno opakowanie spokojnie wybiorę. 

Drugim produktem, który ma mi pomóc w wzmacnianiu włosów i zapobiec ich wypadaniu jest mgiełka wzmacniająca Radical.


Mgiełkę stosuję często właściwie za każdym razem jak przewinę się w toalecie psikam na włosy. Można stosować za równo na mokrych jak i na suchych. Nie obciąża włosów ani ich nie skleja, za to brzydko i intensywnie pachnie, co mi strasznie przeszkadza więc jak mam wyjść z domu po prostu nie psikam lub robię to kilka godzin przed wyjściem.
Nie droga około 8 zł w Rossmannie. 

No i trzeci kosmetyk to zakupiony kilka dni temu, a zastosowany wczoraj Olejek Rycynowy 


który w kosmetyce potrafi podobno zdziałać cuda. Tak więc wczoraj zrobiłam maseczkę na włosy :
1 żółtko, 1 łyżka oleju rycynowego, 1 łyżka oliwy z oliwek i sok z cytryny. Łatwo nie było ale wtarłam to we włosy, nałożyłam czepek, turban i poszłam spać, a rano zmyłam szamponem dla dzieci. 

No i na sam koniec, aby zmniejszyć wypadanie podczas czesania po umyciu i zmniejszyć elektryzowanie zaopatrzyłam się dodatkowo w szczotkę 



Olivia Garden model HH-P6.

I to by było na tyle jeśli chodzi o mój asortyment naprawszy. Mam nadzieję, że wkrótce będą już podchodziły pod mój ideał i zamiast w kucyk będę mogła nosić bez wkurzania się rozpuszczone. 

A Wy miałyście coś z tego ?? stosowałyście, a może polecicie mi coś innego ??? 
Zapraszam do dyskusji :)
Kobietki moje drogie może wiecie jak robić wcierkę z Oleju Rycynowego podobno pomaga przy wypadaniu włosów więc kupiłam :) a teraz szukam mądrego zastosowania :)
Jeśli wiecie coś w temacie to proszę o info :)
Moje drogie zbieram się od czwartku, ale nie było szans ja nie dałam rady ( a za wiele nie robiłam ) to co dopiero Ci co naprawdę coś robili :P
Ale po kolei ... tak jak Wam wspominałam w poście jag nie mała owieczka :) z energią, werwą i urokiem mam zamiar wkroczyć do mojego królestwa POK, no ale trzeba jakoś wyglądać wśród ludzi no i też umówiona wizyta Emilki doszła do skutku :), a żeby tego było mało to zamiast jednej głowy trafiło się 5 z czego dwie się chciały pokolorować i nie wiedziały jak a nawet jak wiedziały to to co wymyśliły mogło by się źle skończyć :)
Dobrze, że nad wszystkim panowała właśnie nasza Pani fryzjerka :), która przyjechała przenośnym salonem fryzjerskim na kółkach :)

( w kadr zmieściły mi się tylko dwie a była jeszcze trzecia tak samo wypaśna :) )

Na pierwszy ogień poszła moja siostra strasznie zdecydowana :P kobieta, która z rudych chciała najlepiej ciemny blond z pasemkami ( nazwała to czekolada jasną :), ale jak pokazała to ni jak do czekolady to podobne nie było ewidentnie był to ciemny blond hihihihi ). Po serii pytań dotyczących ostatniego farbowania i używanych farb, jakości włosów i oczekiwanego efektu :) delikatnie zostało jej uświadomione co tak naprawdę może się stać i wyjść :)
Oddała się grzecznie w ręce doświadczonej Emilki i czekała na efekty. Wszystko było wykonywane produktami marki Artego,  którą wcześniej miałam okazję poznać właśnie poprzez pierwszą koloryzację wykonaną przez Emilkę i farba bardzo miło mnie zaskoczyła ponieważ kolor zmywał się ładnie na całości i po 4 mc nie było widać brzydkich odrostów.


 Cała paleta kolorów była tak niesamowita, że na prawdę ciężko było się na coś zdecydować.



Postawiłyśmy :P na mały balejaż, pełna głowa rozjaśnionych pasemek i na to kolorek, na który między czasie miała się zdecydować :) 
Tak jak widać wszystko fachową ręko zostało, odmierzone, odważone tak by "lipy" nie było :)


Powiem Wam, że po zdjęciu pasków zastanawialiśmy się czy w ogóle kłaść jakąś farbę tak fajne wyszły pasemka :)


ale że mieliśmy pozbyć się "starego" rudego ( no cóż dobre 5 lat nosiła rudy kolor ) to wybór padł na .... numerek 7.0 - 7.N medium blonde :) ... 
I jeszcze małe poprawki, obcinanko, suszenie, modelowanie :)





Efekt końcowy zaskoczył chyba wszystkich .... Aguś jak by odjęto dobre 5 lat... rysy twarzy zrobiły się łagodniejsze, bardziej rozświetlona buźka naprawdę mi się podobało :)



No cóż a jeśli chodzi o mnie to .... wybrałam ten sam zestaw co siostra :):):):):) tylko mniej pasemek :) 



A Wy miałyście styczność z kosmetykami Artego ?? 

Serdeczne podziękowania dla Emilki za wytrwałość i cierpliwość :) oraz za zgodę na publikację zdjęć, jak również dziękuje Aguś za zgodę na publikację zdjęć.
Moje drogie przyszedł czas na recenzję produktów, które od dłuższego czasu stosuję na włosy i mogę coś o nich powiedzieć. 
Mila professional szampon z keratyną do włosów - wzmacniający.

Informacja od producenta:
Profesjonalny szampon wzmacniający do wszystkich rodzajów włosów  posiada nowoczesną formułę bogatą w składniki kondycjonujące i wzmacniające włosy. Zawarta w szamponie keratyna znana jest z właściwości odbudowujących i wzmacniających strukturę włosa. Ekstrakt perłowy i pantenol działają nawilżająco i sprawiają, że włosy stają się błyszczące i łatwe do ułożenia. 

Opakowanie:
Butelka pojemności 1000 ml, nie wygodna w dozowaniu, szampon jest odkręcany co jest strasznie nie wygodne i trzeba bardzo uważać by przypadkiem nie potrącić jej lub nie wypuścić z dłoni bo zawartość bez problemu nam się wyleje. Osobiście wolała bym otwieraną do góry co nie powodowało by utrudnień w szczególności jak ktoś lubi szybki prysznic, rano myję głowę i śpieszy się do pracy. 

Składniki:
Konsystencja:
W miarę gęsta i delikatnie perłowa, dobrze pieni się na włosach. 

Mila professional maska z keratyną do włosów - wzmacniająca. 

Informacja od producenta:
Profesjonalna maska wzmacniająca do wszystkich rodzajów włosów  posiada nowoczesną formułę bogatą w składniki kondycjonujące i wzmacniające włosy. Zawarta w szamponie keratyna znana jest z właściwości odbudowujących i wzmacniających strukturę włosa. Ekstrakt perłowy i pantenol działają nawilżająco i sprawiają, że włosy stają się błyszczące i łatwe do ułożenia. 

Opakowanie:
w przeciwieństwie do szamponu, maska ma pompkę, która znacznie ułatwia dozowanie. Pojemność to również 1000 ml. 

Składniki:
Konsystencja:
Biała, gęsta maź o przyjemnym zapachu, który utrzymuje się na włosach. 

Moja opinia:
włosy moje z natury bardzo trudne do ułożenia, przetłuszczające się, elektryzujące i na dodatek wszystkiego strasznie suche po umyciu wręcz nie dały się rozczesać. Tworzyły jedno wielkie spętane gniazdo, gdzie o myciu głowy na wieczór i pójściu spać bez rozczesania nie było mowy. Umycie rano i próby rozczesania kończyły się po długiej wojnie pełną szczotką i grzebieniem powyrywanych włosów. Były strasznie nie miłe w dotyku i straciły swój blask. 
Produkt ten zaproponowała mi moja fryzjerka, która stwierdziła, że moje włosy powinny stać się nawilżone i  łatwiejsze w rozczesywaniu. Wraz z szamponem do uzyskania lepszego efektu kupiłam jeszcze odżywkę tej samej serii. 
Muszę przyznać, że po pierwszych kilku umyciach moje włosy zaczęły się gładko rozczesywać, po zdjęciu ręcznika z głowy ładnie opadały, nie były potargane, poplątane, tylko mokre. Po wyschnięciu efekt gładkich, lśniących i odżywionych włosów zauważalny "gołym okiem" nie tylko przeze mnie ale również osoby postronne. 
Szamponu używam na przemian z innym szamponem leczniczym w tej chwili, ale maskę nakładam po każdym umyciu to jest co jakiś drugi dzień i po około 3 minutach spłukuję. Nie zauważyłam by moje włosy przetłuszczały się bardziej niż dotychczas, ale po jej nałożeniu muszę włosy wiązać w koka do góry i przy spłukiwaniu uważać by nie dotykały pleców, ponieważ mam bardzo wrażliwa skórę i co za tym idzie od razu wyskakują mi niechciane krostki i swędzą mnie plecy. 
Podsumowując: na pewno włosy nie przestały się elektryzować, ale z pewnością odżyły i wyglądają zdrowiej, Niestety moja skóra, która miała styczność z maseczką ciężko znosi swędzenie więc ten produkt nie jest dla mnie. Składniki w nim zawarte chodź sie na tym nie znam z pewnością nie są naturalne i zdrowe jak dla mnie. 
Rzecz biorąc muszę poszukać czegoś o podobnym działaniu mniej alergicznego dla skóry.